poniedziałek, 13 lipca 2020

Buszująca w zbożu


Stylizacja: Dżoolka
Zdjęcia: Paweł Paterek

Ciekawostka: zdjęcia nie były w żaden sposób obrabiane w Photoshopie, ani innym, podobnym mu programie graficznym. 

Tym razem iście letnia stylizacja w klimacie buszującej w zbożu.

Mam na sobie prostą, czarna sukienkę do samej ziemi, która jest niesamowicie uniwersalna: mogę w niej wystąpić na większości spotkań, imprez i pojawić się w wielu miejscach, np  w niedzielę kościele :D








Stylizacja jest super prosta, minimalistyczna, bo też do sukienki niewiele trzeba poza dodatkami.
Sukienka sama w sobie jest turbo nudna, a bez paska czułam się w nie jak w habicie. Dodatki były więc dla mnie niezbędne.


DODATKI, czyli to, co jest tutaj najważniejsze

Jeśli chodzi o dodatki to wybrałam prosty, czarny, pleciony pasek, który jest dość neutralny co oznacza, że nie zwraca na siebie uwagi, a jedynie trzyma sukienkę w ryzach.
Podstawowymi dodatkami są długi i tu już nie da się ukryć - wyrazisty wisior mi nieco przypominający afrykańską biżuterię.
Nie mogę sobie przypomnieć, skąd go mam, ale zapewne z jakiejś wymiany ubrań z cyklu SWAP, bo skądżebyinąd :)








Ponieważ wisior jest błyszczący i złoty, dobrałam do niego równie błyszczące i złote bransoletki: komplet trzech: prosta złota, w panterkę i z delikatną fakturą.

Żeby całość nie była za czarna i za smutna, na nogi włożyłam sandałki w kolorze nude, czyli takim neutralnym, ale za to ze złotymi elementami, które idealnie komponują się z opisaną wyżej, biżuterią w kolorze złotym.
Żeby nie było za dużo złotego, okulary mam proste i czarne. Ich grube oprawki świetnie współgrą z czarnymi elementami stylizacji.
Myślę, że cienkie, metalowe oprawki nie wyglądałyby w tym przypadku tak dobrze.

Torebkę też wybrałam neutralną, czarną, aczkolwiek o tekturze czarnego zamszu. O ile jej kolor neutralnie zgrał się z sukienką, tak jej frędzle świetnie komponują się z wisiorem, który również ma... takie "frędzle".






Kiedy zrobiło się chłodniej, swoją uniwersalność udowodniła jeansowa kurtka.
Do tej stylizacji wybrałam ciemnogranatową, wciętą w talii jeansową kurtkę, która doskonale podkreśla... A raczej tworzy optycznie kobiece kształty.
Na głowie mam również chroniący mnie przed słońcem, swój kowbojski, skórzany kapelusz.

Do kurtki już od niepamiętnych czasów mam przyczepioną broszkę w stylu vintage. Dzięki temu, że jej rama zrobiona jest z metalu w kolorze brudnego złota (dlatego też jest vintage), "nie gryzie się" ona z pozostałymi dodatkami.



MAM NA SOBIE
  • długą, czarną sukienkę - z imprezy SWAP Wrocław, albo którejś innej z cyklu SWAP
  • pleciony, skórzany pasek - od mamy
  • wisior - zapewne z jednej z imprez z cyklu SWAP, czyli bezgotówkowej wymiany ubrań
  • sandałki w kolorze nude ze złotymi fragmentami - CCC (A.D. 2018)
  • torba z frędzlami - jakiś sklep internetowy
  • zestaw trzech bransoletek - sklep z serii Charity (brytyjski second hand działający na rzecz jakieś fundacji)
  • okulary w czarnej, grubej oprawie - Pepco (A.D. 2020)
  • kowbojski kapelusz - second hand (A.D. 2010)
  • jeansowa kurtka - sklep z serii Charity (opisany już wyżej)
  • broszka vitage z różowymi oczkami - iNdependy



Koszt całej stylizacji: niecałe 80zł
(z czego najdroższe były tanie buty z CCC :P)


Potrzebujesz wsparcia w kwestii ubioru? Skontaktuj się ze mną!





Potrzebujesz wsparcia w kwestii ubioru? Skontaktuj się ze mną!


_____________________ ŚLEDŹ MNIE ____________________