8 września 2013

Czerń i biel z dodatkami cz.1


Ostatnie podrygi lata pozwoliły mi na zaprezentowanie kolejnej letniej stylizacji, a ponad dwutygodniowe poszukiwania fotografa zrekompensowały czekanie fantastycznymi zdjęciami, przechodząc moje najśmielsze oczekiwania.


Poszukiwania białej spódnicy, która jest tu kluczowa, trwały lata! W końcu się udało i mogę się cieszyć zwiewną kreacją w upalne dni. Żeby nie być "biała damą" mam do niej czarny, wiązany z tyłu top odkrywający plecy.

Poszukiwania białych, wiązanych butów również zajęły nie mało. Są już dość leciwe, ale służą mi bez zarzutów. Uparłam się na takie jeszcze w szkole średniej. Tuż po maturze, w czasie swoich najkrótszych w historii wakacji poszukiwania ich zaprowadziły mnie wraz z mamą aż na targowisko Zielińskiego (obecnie zlikwidowane na rzeczy upiększenia miasta Wrocławia). Właśnie tam je znalazłam. Były to jedyne ładne, wiązane buty nie-na-całkiem-płaskiej-podeszwie jakie do tej pory znalazłam. Początkowo nie byłam zachwycona ich kolorem, ale dziś wiem, że nie zamieniłabym ich na żadne czarne ani brązowe.


Oryginalny pasek spódnicy, który miał postać kremowej, koronkowej gumki zastąpiłam ciemnobrązowym, plecionym z jasnymi elementami. Dzięki niemu nie jest zbyt "łyso". Mimo że pasek jest jedynym brązowym elementem, nie "gryzie się" z resztą. Dobrze współgra z ciepłymi kolorami na chuście i torbie, które dopełniają całość stylizacji.

Kolorowa chusta w motylki oraz komponująca się z nią kolorystycznie jedwabna, wzorzysta torba-worek to jedyne kolorowe dodatki. Okulary wybrałam czarne. Najlepiej pasują do topu.

Obowiązkowo mam na ręce bransoletkę. Po raz pierwszy bez przepychu - tylko jedną, za to pod chustę - z motylkiem. Pierwszy raz też na moim palcu pojawił się pierścionek! Jest to strasznie starym egzemplarz znaleziony ostatnio w "szkatułce ze skarbami". Pierścionek, poza tym, że stary, jest również niezwykle oryginalny - zrobiony z muszli, stąd jego biały kolor.


UBRANIA
  • spódnica - ae woman
  • pasek - noname
  • top - "pamiątka" z wycieczki do Chin
  • chusta - złowiona w jakieś ciucharni
  • buty - targowisko Zielińskiego :P
  • torba - sklep indyjski Lokah
  • bransoletka - dostana kiedyś od babci, już jako leciwa
  • pierścionek z muszki - strasznie stary, wzięty od mamy
  • okulary - noname, dostane 

Całkowity koszt stylizacji: około 70zł 
Stylizacja: Dżoolka
Zdjęcia: wszechstronnie jak się okazało utalentowany Te Jan






















2 komentarze:

  1. Fajna spódnica i pasek <3 no i ulubiona torba z Lukah <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha dzięki! :) A husta ci sie nie podoba? :P

      Usuń