30 września 2013

Are you scared of pantera? Vol.1


ENGLISH VERSION

W końcu pogoda dopisała i udało mi się zgrać czasowo z Pojaszkiem, który robił mi pierwsze zdjęcia na mojego modowego bloga do stylizacji "In the navy". Tym razem po raz jest przeciwstawna: wtedy była wiosna, tym razem mamy jesień, ale pogoda wyjątkowo dopisała.
Przedstawiam wam stylizację, która nadaje się na spotkanie biznesowe mniej formalne jak i rozdanie nagród w konkursie Pomysł na Biznes, na które wybieram się w najbliższy poniedziałek. Nie mogłam co prawda wziąć udziału w ostatnim etapie projektu, ze względu na zamieszanie co do jego zasad, ale pójdę tam zobaczyć sukces poznanej tam archeolog, która zajęła 9-te miejsce! :)


Ze względu na okazję, na którą przygotowałam tęże stylizację, nie jest ona zbyt pstrokata. Dla stonowanych brązów urozmaiceniem są buty "z futrem" z pantery. Jak tylko je zobaczyłam w jeleniogórskim Centrum Handlowym od rzuciłam się, do ich przymiarki, super ciężki, górski plecak zrzucając na swojego towarzysza. Cena na nich całkiem mnie zaskoczyła: niecałe 60zł. Kasie, do której biegłam w podskokach nabiła cenę 49,99. Kocham takie niespodzianki!
Sukienka, której zmetkowania z pewnością nie powstydziłaby się ZARA, jest absolutnie no-name. Sukienka wykonana jest z dzianiny, a z przodu ma wstawkę ze sztucznego zamszu. Z tyłu od połowy karku zapinana jest na zamek. Dorwałam ją w podrzędnym outlecie. Nowa, z metką kosztowała 15zł.
Pod szyją mam jedwabną chustkę w stonowanych brązach z motywem hartów. Urzekł mnie właśnie ten psi design.  

Torebka za to jest znacznie prostsza niż buty. Ma kształt kuferka z małymi, złotymi nóżkami. Zrobiona jest z grubej, brązowej skóry z fakturą w postaci rowków. Torebka nie ma w środku metki i byłam pewna, że została znaleziona w jakiejś brytyjskiej ciucharni, ale, jak sprostowała to moja ciotka, krzycząc na jej widok "O! Moja torebka!" jest prawdopodobnie od Louis Vuitton... Uświadomiła mi też, że torebka jest skórzana, a nie plastikowa! A miałam pokazać niskobudżetową
stylizację -.-

Na wierzch ubrałam ciemnobrązową, skórzaną kurtkę wciętą w pasie. Kurtka ta ma około 40-paru lat. Odziedziczyłam ją po mamie i noszę od podstawówki. Kurtka ma w komplecie cienki, skórzany pasek, który można zawiązać z przodu. Nigdy nie używałam jej do kurtki, ale doskonale sprawdził się jako urozmaicenie sukienki ze stylizacji.

Dodatki to oczywiście moje nierozłączne bransoletki: tym razem szeroka panterkowa, drewniana oraz kilka cieniutkich, metalowych w kolorze złotym. Po raz pierwszy pojawił się również pierścionek. Ma kształt kokardki i jest złoto-czarny. Kupiłam go na wrocławskiej facebookowej grupie odzieżowej za 4,99. Autentycznie dziewczyna, która mi go sprzedała wydała mi resztę! :D


UBRANIA

  • sukienka - no name
  • buty - Mohito
  • torebka - Lous Vitou
  • skórzana kurtka - udało mi się znaleźć resztki metki, ale jest tak przedpotopowa, że nic się z niej nie odczyta
  • pierścionek - kupiony używany, więc niestety nie wiem
  • bransoletki - tóżne źródła
Stylizacja: Dżoolka                         

Zdjęcia: Pojaszek


Miejsce: Hotel Monopol, Wrocław









  


  


 



 
 



















10 komentarzy:

  1. Lekka żenada pokazywać coś takiego. 'Modelka' w ogóle nie nadaje się do pozowania. Zdj 14.: na nogach i rękach widać siniaki lub jakieś inne plamy (nawet jeśli już coś takiego jest to można to chyba zretuszować w Photoshopie?), sukienka jest wytarta i zmechacona na biodrach do tego wygląda na mocno znoszoną i pogiętą i na dodatek poplamioną na piersiach. Włosy nieuczesane w kompletnym nieładzie. Tak jakby przed chwilą ktoś wstał z łóżka (zdjęcie 23, 24, 25 z 31)... Zdjęcie 28. spod sukienki wystaje chyba przypadkowo stanik który kompletnie nie pasuje do reszty stylizacji. A na zdjęciu 10. widać, że leży jakiś śmieć...(!). Chyba można coś takiego zabrać z kadru jeśli robi się zdjecia? Ogólnie przykro się na to patrzy i odnoszę wrażenie, że autorka nie ma pojęcia ani na modzie ani na tym jak powinny wyglądać zdjęcia oraz prezentowanie mody. Po co więc zabierać się za pokazywanie tego w internecie? Nie dziwię się że Chajzer w taki prosty sposób ośmieszył blogerów modowych. I chętnie usłyszę komentarz autorki wpisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję za szczery i szczegółowy komentraz! Widać, że zadałeś sobie trud, żeby przejrzeć wszytskie zdjęcia. To miłe. Szkoda tylko, że jesteś anonimem.

      Usuń
    2. Uwielbiam słowo 'modowy' - ubóstwiam je wręcz.
      A co do komentarza odnośnie idei bloga... nie wiem czy mam rację, ale na mój rozum to nie jest blog o modzie, tylko o stylizacjach. Autorka nie narzuca tu jakichś trendów tylko pokazuje pomysły. A co do tych twoich blogerów 'modowych' (na prawdę kocham to słowo) to tak jest jak się jest totalnym pustakiem. łał, zaprosili mnie na pokaz. łał, usłyszałem nazwisko. łał, powtórzę to nazwisko gdzieś, będzie że się znam.
      Pozdrawiam - Szwagier

      Usuń
    3. Ad. 1 komentarz.

      Jedyny wywiad udzielany przeze mnie podczas pokazu mody dotyczył pokazu, który organizowałam. Z resztą sama podkreśliłam w "o mnie", że nie interesuję się jako taką modą, ale ogólnie pojętymi ubraniami. Nie widzę więc powodu wrzucania mnie do jednego worka ze "znawcami mody" z wywiadu Chajzera. A odnośnie zdjęć i nadawania się czy się nie nadawania do „modelkowania”: po pierwsze modelką nie jestem, a po drugie znacznie bardziej cenna jest dla mnie niezwykle pozytywna na ich temat opinia bardzo szczerej i wrednej osoby, która przez wiele lat była modelką na paryskich wybiegach. Kimkolwiek więc jesteś, anonimie, twój komentarz mocno mnie rozbawił :)

      Ad. 2 komentarz:

      Dzięki, Szwagier, za zauważenie, że nie pokazuję tu "jakichś trendów", bo jak napisałam - moda jako taka średnio mnie interesuje, a jedynie pomysły.

      Usuń
    4. A! Jezcze a propo Photoshopa. Po latach zabawy nim mam serdecznie dość. Wolę zrobić zdjęcia, które nie wymagają poprawek.
      Te może i wymagają kilku drobnych, ale na pewno nikt nie posądzi mnie o polepszanie zdjęć, wyszczuplanie się, wydłużanie nóg itd. ]:->

      Usuń
  2. zgadzam sie z przedmocą, wybralbym 1/4 najlepszych zdjec, mialoby to lepsze wrazenie, sporo sie powtarza

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyna, którą zobaczyłam na zdjęciach moim zdaniem jest jak najbardziej prawdziwa, bez żadnych poprawek w photoshopie, co się nie zdarza. Jest bardzo oryginalna i śliczna.
    Na zachodzie ludzie oburzają się, że celebryci na zdjęciach są "zrobieni" i nie wyglądają tak, jak w rzeczywistości. Toczy się tam walka, by w magazynach pokazywać ludzi takimi, jakimi są na prawdę. Ludzie po prostu wpadają w kompleksy, oglądając tak przepiękne kobiety, które są po prostu "zrobione", a nie prawdziwe. Natomiast ta dziewczyna na fotografii jest jak najbardziej autentyczna bez żadnych poprawek.
    Pozdrawiam i gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie zostały zrobione te zdjęcia? Dobrze kojarzę z dachem Cafe Borówki we Wrocławiu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to dach hotelu Monopol, za Operą.

      Usuń