8 listopada 2016

Formal PINK vol.2



Ta sesja czekała na swoją publikację bardzo długo, bo spośród zdjęć, których zrobienie zajęło niecałe 30 min miałam aż nadto takich, których nie mogłam pominąć. Jednym słowem - sesja aż nadto udana. Aczkolwiek na chwilę obecną - sprzed kilku kilogramów ;)






Ten strój miała na sobie podczas jednej z rozmów kwalifikacyjnych do firmy, w której obecnie pracuję. Ale taki strój śmiało można założyć również jako codzienny dress code do biura, czy na spotkanie. 




Kluczowym elementem stroju jest szeroka marynarka oversize w stylu lata '90 w kolorze pudrowego różu. Pudrowy róż jest najbezpieczniejszym odcieniem różu, który w połączeniu z czarnym wygląda elegancko i kobieco.







Do marynarki założyłam czarne, woskowane spodnie i czarną bokserkę, której nadmiernych wycięć ni widać.
Buty wybrałam w idealnie takim samym kolorze, co marynarka, dzięki czemu nie uzyskałam efektu stroju wieczorowego.






DODATKI

Dodatki są również w kolorze pudrowego różu. Na szyi mam dwa sznury rożnych korali, które, poza kolorem łączy materiał, z którego zostały wykonane - plastik i metal. Osobno żadne z nich nie wyglądają dobrze, ale w zestawieniu razem tworzą doskonałą całość.







Na ręce mam masywną, aczkolwiek subtelną bransoletkę z przeźroczystego plastiku z efektem oszronienia.






Czarnobiały pasek doskonale współgra z torbą, która jest jedynym tak kolorowym i ożywiającym elementem stroju.
Okulary są również w stonowanym kolorze ciemnofioletowym i w kształcie lekko kwadratowych "much".




Koszt całej stylizacji: około 240zł  
_______________________

Stylizacja: Dżoolka
Zdjęcia: Leszek Kozłowski
Miejscówka: Wrocław, Politechnika Wrocławska

UBRANIA
  • marynarka oversize - odziedziczona po babci
  • woskowane spodnie rurki - Stradivarius
  • czarna koszulka bokserka - podrzędny sklepik
  • torebka - Parfois
  • naszyjniki/korale - podrzędny sklepik
  • buty - New Look (z ciucharni)
  • okulary - Pepko
  • pasek - Reserved


Podoba Ci się ta stylizacja? Śledź mnie! 




Na koniec krótko na temat samej sesji i zdjęć, do czego zainspirowało mnie znalezione w sieci i wychwalane pod niebiosa portfolio jednej fotografki, która podobno ma kilkanaście lat doświadczenia.




Człowiek, który zrobił mi te zdjęcia o fotografii ma zerowe pojęcie i gdybym go nie skorygowała, aparat trzymałby do góry nogami i obiektywem w swoją stronę.


A sam sprzęt? Słaby i tani. I stary. Super stary - blisko 20 letnia lustrzanka cyfrowa ze zjechaną mechaniką i słabą już optyką kupiona używana i niemalże uratowana ze złomowania. Jej koszt to około 300zł kilka lat temu.
To tak a propo profesjonalnych fotografów i ich sprzętu za 5 tysięcy.

4 komentarze:

  1. jejku jak patrzę na te zdjęcia to aż tęsknie za ciepłem! fajna stylówka, wygodna, miejska, na co dzień www.adrianaemfashion.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładna stylizacja, wszystko dobrze do siebie pasuje, a kolory idealnie dobrane :)

    OdpowiedzUsuń